Najlepszy podkład ?

pol_pl_REVLON-COLORSTAY-PODKLAD-CERA-TLUSTA-180-3821_2

Nic bardziej mylnego, u mnie zawsze na pierwszym miejscu !

Zalety :

- duży wybór naturalnych odcieni

- trwałość

-wygodny w użytkowaniu ( pompka )

- gęsty ( dla mnie to zaleta )

- wystarczy niewiele by przykryć każdą niedoskonałość

-dobrze się nakłada

- cena od 25- 60 zł  ( jak na jakość produktu jest bardzo niewielka )

wady :

- zapach ( dla mnie jakoś taki bez wyrazu wręcz na nie )

No to chyba najważniejsze wymieniłam, w każdym razie bardzo polecam ten podkład :)

Pozdrawiam :)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

A może by tak testowanie ?

kosm

Co myślicie ? Ogólnie kocham kosmetyki wszelakiej maści, przez co często kupuje jakieś nowe perełki i zazwyczaj za bardzo, ale to bardzo niską cenę, generalnie taki ŁOWCA OKAZJI ze mnie, także z chęcią będę się z Wami dzielic wszystkimi nowymi zdobyczami, dodając przy tym subiektywną opinię. Także oprócz mojej ”autobiografii” zapraszam również na mini testy.

Pozdrawiam gorąco w pierwszy dzień mojej ulubionej pory roku ! :)

Dużo uśmiechu życzę :)



Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Witam ” w pół ” serdecznie po blisko rocznej przerwie

1940784_zaduma

Dlaczego ” w pół ” a no dlatego, że nadal nie jest u mnie tak jak byc powinno, jednak jest lepiej, nastawienie do choroby uległo zmianie o 180 stopni, mój stan fizyczny jeszcze pozostawia trochę do życzenia, jednak psychicznie jest naprawdę dobrze, zadziwiająco dobrze, jak na taką diagnozę. Bardzo pozytywnie generalnie, w przyszłym roku już całkiem odrzucę leki, teraz jednak jeszcze muszę się pomęczyc ze sterydami i  immunosupresją, chociaż dawki są już w miarę do zniesienia, ogólnie częste badania, lekarze, to od roku mój chleb powszedni, z czym już się pogodziłam i Chwała Naszemu Panu :)

Nie była bym sobą gdybym nie napisała, jak to wspaniale, że w każdej radosnej jak i smutnej chwili, jest ze mną mój najważniejszy towarzysz życia, za niego również dziękuję Bogu bo on sprawia, że jestem jeszcze silniejsza, mam dla kogo życ i walczyc, dziękuję kochanie, że jesteś ! Ogromne wsparcie mam też od najbliższej rodziny, dzięki nim właśnie teraz się uśmiecham i cieszę każdym dniem :)

Teraz taki krótki apel do wszystkich, proszę cieszcie się każdym dniem, nie marudzcie, że buty nie pasują do sukienki, a torebka jest za różowa, to naprawdę nie istotne, najważniejsze jest nasze zdrowie, wszystko inne samo przyjdzie w odpowiednim czasie. Pierdoły na bok, życie to największy dar, ja też sobie nie zdawałam sprawy dopóki, dopóty nie zachorowałam, także proszę ŻYĆ i to tak solidnie ŻyĆ przez duże Ż !!!

Cieszę się ogromnie bo znów mam marzenia, które pragnę spełnic, jakiś czas temu przestałam marzyc, całe szczęście Bóg ciągle czuwa !!!

Poniżej aktualnie ulubiony wiersz.

Kiedy mówisz

Nie płacz w liście
nie pisz, że los ciebie kopnął
nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka…to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz.

ks. Jan Twardowski

KOLOROWEGO DNIA.

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Gdy w parę chwil załamuje się świat…

indeks

Ostatni mój wpis był tętniący życiem i radością, ten będzie zupełnie inny…

Od stycznia br. wiodłam w zasadzie dosyc spokojne życie, staż do marca zleciał szybko, między czasie często chorowałam, ale pracując w tym miejscu nawet mi to nie przeszkadzało, mimo wszystko byłam szczęśliwa. Gdy skończyłam staż można powiedziec, że odpoczywałam ucząc się do matury poprawkowej z matematyki, po maturze ostro zaczęłam szukac pracy, chodziłam na rozmowy, próbowałam do skutku, oczywiscie nie wyszło, ale będąc u koleżanki z liceum, spotkałam się z dziewczyną, która zaoferowałam mi pracę w miejscowej sali zabaw, ucieszyłam się okropnie, w końcu znowu to praca z dziecmi.
Pracowało się w porządku od końca maja do początku lipca, dlaczego tak krótko?
4 Lipca fatalnie się poczułam,w nocy dostałam wysokiej gorączki, nie wspominając o dusznościach, bólu i kłuciu  to w klatce piersiowej a to w sercu, ciężko było określic co się dzieje, następnego dnia pojechałam do rodzinnego lekarza, od razu nie spodobało jej się moje trzeszczenie przy oddechach i tętno 12o, od razu ekg tam też jakieś nieprawidłowości, więc skierowanie do szpitala, myślę okey mam dośc męki, niech mnie leczą. Izba przyjęc czekanie i pożal się Boże lekarz. Podano mi kroplówkę, pobrali krew, zrobili rtg płuc, tam natomiast jakiś cień 5 mm, lekarz nie przejęty zupełnie, przepisał mi antybiotyk i wypuścił do domu… Na drugi dzień czułam się jeszcze gorzej słabłam w oczach więc znowu izba przyjec, tam szczescie inna kompetentna lekarka od razu skierowanie do szpitala płucnego, tam szybko rtg płuc, badanie wywiad, lekarz stwierdza zapalenie płuc i ustala antybiotyk, zostaje na oddziale, gorączka wciąż się utrzymuje. Po 3 dniach antybiotyku zero poprawy było nawet gorzej, kolejne rtg płuc tam zmiany coraz większe, w wynikach posiewu i innych badaniach zero bakterii wszystko w porządku, lekarze zupełnie nie wiedzą co robic, a ja wciąż się męcze, po usg płuc okazało się na domiar złego, że mam wodę w płucach, następnie punkcja 3 razy, na moje nieszczęscie woda zaczęła mętniec, antybiotyki nadal nie działały, po ponad tygodniu zastosowali zmianę antybiotyków, między czasie też pewnego wieczoru fatalnie się poczułam, zaczęłam podwójnie widziec, praktycznie nic nie słyszałam, przyszła lekarka zdecydowała podajemy steryd. Po dwóch dniach gorączka opadała do około 37 w końcu zminimalizowali ketonal, ale antybiotyki wciąż były 3. Po 2 tyg goraczce czułam się naprawdę fatalnie, a tutaj dalej nie wiadomo co mi jest, bronchoskopia nic, tomograf płuc obraz niejednoznaczny, ja jednak wiedziałam że to coś poważnego, któregoś poranka na wizycie lekarz oznajmił mi, że niestety idzie Pani na chirurgie, będzie pobranie wycinka przez wideoterakoskopie, mówie dobrze zgadzam się na wszystko, ale chcę już wiedziec co się święci. Nadszedł dzień operacji, nie bałam się w zasadzie, przecież będę spała, zabieg jakoś przeżyłam, najgorszy był  drenaż, w zasadzie w pierwsze dni nie mogłam wstac przez te butle… No nic po 2 dniach zdjęli dren, rana po cięciu wiadomo dodatkowy ból, ale nikt mnie nie będzie trzymał na oddziale chirurgi, przecież na wynik biopsji czeka się minimum tydzień. Wypisali mnie do domu, z górą leków przeciwbólowych i antybiotyku tak kolejnym antybiotyku… W domu nie czułam się dobrze, po jakimś czasie strasznie bolało mnie gardło miałam mnóstwo krost, obolały język, pozniej wszystko uderzyło na oczy, ogromnie mnie bolały i strasznie były zapuchnięte, jezdziłam po pogotowiach każdy mówił, że alergia a tu nic nie przechodziło. Czekałam tylko na wynik biopsji, wiedziałam, że to wszystko nie dzieje się bez powodu, miałam już dośc. Wyniki biopsji były dopiero po 2 tygodniach, co tam zobaczyłam…
Dostając papierek zaczęłam wyc,wyc na cały szpital bo właśnie tego się bałam, diagnoza : Ziarniniakowatośc Wegenera  ( zabójcze zapalenie naczyń ) zajęte płuca i jak się pozniej okazało oczy. Zaraz z tym papierkiem poleciałam do lekarza on pierwsze co powiedział jak mnie zobaczył było słowo :” biedna” pomyślałam Jezu aż tak zle wygladam, widocznie tak bylo przeciez przez zapuchniete i czerwone oczy nic nie  widziałam… Lekarz poinformował mnie, że fakt to bardzo ciężka i przewlekła choroba ( na całe życie) zle sie tego sluchalo myslac ze ja przeciez mam dopiero 20 lat, przepisał leki chemie i sterydy, wybrałam leczenie w domu.

Aktualnie leki biorę już koło tygodnia, opuchnięcie oczu trochę się zmniejszyło jednak na prawej powiece mam guza, okulista twierdzi, że to skutki choroby, żebym póki co leczyła chorobę podstawową wiec tak robie. Za tydzień mam wizytę u mojego lekarza prowadzącego i pewnie znowu podstawowe badania, zobaczymy co będzie, bardzo się boję, boję się wszystkiego powikłań, choroby, tego, że byc może już nigdy nie będę miała dzidziusia, tego, że nie będę potrafiła normalnie życ. Miałam tyle marzeń, jednym z nich było właśnie dziecko, z chłopakiem, którego kocham nad życie, który był przy mnie i jest w każdej minucie wspiera mnie i mówi, że zrobi wszystko, żeby mnie wyleczyc, bardzo chciałabym byc zdrowa, zdrowa i szczęśliwa, życie jednak napisało mi inny scenariusz, dlatego muszę byc silna i dac rade, chocby dla niego i dla rodziny. Wkrótce znów napisze, może więcej o chorobie i o paskudnych rokowaniach…Przepraszam za każdy błąd we wpisie, trzymajcie proszę za mnie kciuki, a teraz i tak wszystko w rękach Boga, niech da mi siły…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Z pamiętnika młodej stażystki :)

1387772846

Nie zaglądałam tu naprawdę długo, mam dużo zaległości, ale też mało czasu :(

PRZEDSZKOLE – tam jest cudownie, właśnie tam chcę pracować !

Do rzeczy: dosyć szybko wdrożyłam się w pracę ( w końcu to mój wymarzony zawód )

Uwielbiam te małe skrzaty :)

Codziennie mnie czymś zaskakują, dosłownie !:)

Zwykły dzień, przychodzę rano, maluchy rzucają się na mnie i krzyczą PAAANNIII!!! Mało mnie przy tym nie przewracając :) pozniej jemy śniadanko, dokarmiamy, następnie krótka bajeczka i czas na zajęcia, malowanki, wyklejanki, ćwiczenia itd :) z kolei pozniej znów nadchodzi czas zabawy, w przerwie jemy drugie śniadanko i myjemy ząbki :) Koło 11.30 przychodzi czas na obiad, a o 12 zaczynamy leżakowanie i utulanie :)

Wcześniej pisałam, że codziennie zaskakują bo to prawda, mam parę śmiesznych sytuacji, które zaraz Wam sprzedam.

Któregoś pięknego dnia przychodzi do mnie bąbel i mówi : ”Pani ! Telinaaaa! odpowiadam: Co tam niuniu ? A on dalej: telina, pokazując na nosek, sprawdzam, ale wiele nie widzę, tylko jakieś niebieskie ślady na twarzy, myślę, a to pewnie kredka, po czym maluch już zaniepokojony, więc jeszcze raz patrzę a tu co: PLASTELINA w nosku, na szczęście nie była zbyt głęboko i udało się jej pozbyć, poinformowałyśmy tatę i okazało się, że malec ma fetysz i sporo rzeczy ” ładuje” do nosa :)

Ostatnio dziewczynka wzięła i założyła sobie leginsy na buciki, przychodzi do mnie roześmiana i mówi: ” Pani fajne mam kożaki ” haha to bardzo mnie rozbawiło:)

Rysują mi rysunki mówią : „Pani lubim Cię, Pani Kocham Ciem ” :)

Oj dużo by pisać tych śmiesznych, przerażających i kochanych historii :)

 

 

Poza tym czas mi leci niesamowicie szybko, szkoda, że już w marcu kończy mi się przygoda z przedszkolem, póki co jestem rok w tył ze studiami czy jakąkolwiek szkołą, prócz tego nie mam jeszcze prawka i żadnych perspektyw, ale mam jedno i to jest chyba to najważniejsze nie do kupienia – miłość, która daje mi najwięcej szczęścia :)

Pozdrawiam cieplutko z łóżka bo właśnie złapałam rota wirusy od małych pchełek, Trzymajcie się ! :)

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Proszę Państwa Coś Mi Wyszło, ale też nie wyszło…

logo-500x417-przezrozyste

 

Stało się od wtorku rozpoczynam pół roczny staż w PRZEDSZKOLU !

W końcu coś mi się udało i to coś co naprawdę chcę robić, jestem prze szczęśliwa, że będę mogła patrzeć na te malutkie piękne twarzyczki raz wesołe, a raz smutne tęskniące za mamusią i domem…

Mam pod sobą sporą grupę 3 LATKÓW, wprawdzie jestem tam jako pomoc nauczyciela, ale naprawdę pracy będzie dużo, jak tylko weszłam dzieciaki po prostu zaczęły płakać, jedno od drugiego zarażało się płaczem, gdy tylko Pani dyrektor coś do nich powiedziała, dla tych dzieci przedszkole to kara, one mają dopiero 3 lata, więc będzie to małe wyzwanie, ale jakoś się nie boję, są przesłodkie mimo, że płaczą, mozolnie idzie im jedzenie i mówienie, ale wszystko z czasem :) te małe krasnale po prostu muszą się przyzwyczaić zostawać parę godzin bez rodziców, ale myślę, że to kwestia czasu, będę pisać co dalej, jak tylko zacznę staż, bo naprawdę może być ciekawie :)

Będę się bardzo starać i włożę w tą chwilową pracę całe serce, bo dla tych małych skarbów naprawdę WARTO :)

Zła wiadomość: nie zdałam matury.

Do zobaczenia

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , | 6 komentarzy

” Nie szukaj swoich umiejętności w opini innych ”

Swiadomosc-rycina

„Bardzo długo żyłam w przekonaniu, że nie potrafię robić wielu rzeczy. Uwierzyłam ludziom z mojego otoczenia, którzy przypisywali konkretne talenty czy umiejętności poszczególnym osobom. Słyszałam więc, że talent plastyczny ma moja siostra, gwiazdą matematyki jest Jola, mistrzem sportu jest Romek – i rosło we mnie dziwne przekonanie, że w takim razie oni są lepsi ode mnie, a ja jestem gorsza.”

Ten cytat mówi wszystko, chyba więcej nie muszę komentować.

Ps Napiszę jak tylko coś mi się uda…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Po co ten stres, po co te negatywne myśli i uczucia ?!

a2823101986_10

Czuję jesień w powietrzu, a tak bardzo nie chcę tego czuć, może ktoś zatrzyma lato na zawsze?

W głowie mam parę niezrealizowanych rzeczy, ogółem spory bajzel, który w końcu trzeba uporządkować i poukładać jak puzzle, tylko te są jakby mniejsze i jest ich więcej, więc pewnie chwile mi zejdzie to układanie, ale jak w końcu uda mi się złożyć te drobne elementy na pewno się tym pochwalę, bo na razie tak jakby totalnie nie mam czym, chyba tylko tym, że jestem fenomenem i siedząc w domu tyje pół kilo w pół dnia ! Czy tylko ja ciągle jem? To chyba z nudów. Wzięłabym się za jakąś robotę koło domu, ale mi się nie chcę, o właśnie przypomniało mi się, szukam pracy od jakiś 2 miesięcy, miałam jeden telefon, propozycja kelnerki niby fajnie, jednak ciężko z dojazdem i praca poszła się brzydko mówiąc jebać. Kolejna sprawa chciałam załatwić sobie staż, jednak urząd nie stanął na wysokości zadania, tylko znajomości się liczą, co z tym światem do chuja. Coś dziś brzydko pisze, nie można tak, ale wiem, że będzie mi trochę lepiej jak wyleje swoje żale na klawiaturę. We wtorek mam maturę, straciłam miliony na korepetycje, a wiem, że to naprawdę ciężki kawałek chleba dla mnie. Chcę mi się krzyczeć, czuje sporę brzemię na sobie, jednak wiem, że są w życiu ważniejsze sprawy i nie mogę przejmować się problemami, które nie są, aż tak ważne, jak np: życie, które trzeba docenić, to wielki dar !

( czytam to co napisałam i łapię się za głowę, normalnie poprawiłabym chyba wszystko, ale po co?! )

 



 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 11 komentarzy

” Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem”

telllhh 007

 

Tak muszę zaprzestać !

Robienie z siebie małej sierotki nie zrobi ze mnie samodzielnej kobiety, ale taka już jestem, muszę mieć dużo aniołków obok siebie, którzy zawszę są obok, zawsze wspierają i nigdy nie krytykują dosadnie, choć nie raz nie dwa powinni dać mi kopa w tyłek, to potrzeba do ogarnięcia samej siebie.

Ciężko mi działać na własną rękę ze wszystkim, dorosłość to pojęcie względne, mając 19 lat wcale się nie poczuwam i chyba muszę to zmienić, muszę zmienić siebie…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Dużo chcę, a mało mam

03e09d05-bb9e-4ac2-8650-58bd3574d489

Chciałam zdać maturę, a tu proszę nie zdałam jej, czemu? Bo nie znoszę matematyki, nie potrafię się jej nauczyć, co mam teraz zrobić? Bez matury nie będę mogła iść na swoje wymarzone studia, oczywiście będę walczyć w sierpniu ale to raczej będzie przypominało wojnę i to taką konkretną.

Zawsze chciałam poczuć się jak gwiazda, tak właśnie tak, żeby ktoś mnie pięknie pomalował, pięknie ubrał, pięknie uczesał, tak po prostu, pełen pakiet urody:)

Marzyłam też o różowym pokoju, różowej koronie i różowej pandzie.

pokój mam fioletowy, koronę niewidzialną, a pandziola na tapecie :)

 



 

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , , , | 3 komentarzy